Przepis na to danie dał i pokazał mi Rey.Mój przyjaciel i wspaniały kucharz.
Okra to warzywo z rodziny dyniowatych, wyglądem przypomina mini cukinie.Rewelacyjny smak i konsystencja!
Niestety można ją głównie kupić w sklepach z żywnością azjatycką.Ale można, więc naprawdę polecam spróbować zrobić to danie.No i jest super proste!
1 opakowanie okry ok pół kilograma
1 puszka czarnej lub czerwonej fasoli(odcedzonej)
40 deko wędzonego boczku
4 ząbki czosnku pokrojone w cienkie plasterki
sok z jednej pomarańczy
sok z jednej limony
1 posiekana drobno cebula
1 kostka rosołowa (kurczak)
1 łyżeczka, cukru, soli, pieprzu kajeńskiego, gorczycy mielonej, kuminu, i kolendry.
1 papryczka chilli pokrojona w paseczki
no to wio
Okrę myjemy, odcinamy obie końcówki i kroimy w 3-4 centymetrowe kawałki i wkładamy do garnka z zimną wodą (ok. 1 litr) na 20 minut.W tym czasie Okra puści swoje soki i z wody zrobi się prawie klej ! :)
Na dużą rozgrzaną patelnię wkładamy pokrojony w kostę boczek i smażymy 5 minut.Kolejno dodajemy cebulę, czosnek oraz przyprawy i smażymy kolejne 5 minut.Następnie odlewamy połowę wody z okry i wlewamy na patelnię.Dodajemy sok z limony i pomarańczy oraz kostkę bulionową, chilli i fasolę.Dusimy dalej ok 10 minut aż okra zmięknie a sos się zredukuje.
Podawać z sypkim białym ryżem.
Gwarantuję że będziecie zaskoczeni i zachwyceni smakiem i konsystencją tego dania.
A zjedzone właśnie z jaśminowym ryżem jest po prostu niebem w gębie.
Tu, zupełnie przypadkowo, danie popijaliśmy łychą :) ale dużo lepsze było by zimne piwo!
Nasze gotowanie to poznawanie nowych smaków, przypraw i zabawa w łączenie składników. To chwila po prostu dla nas. Wspólne gotowanie to jedyny czas w tygodniu kiedy możemy pobyć spokojnie razem. Kartki w zeszycie, w którym zapisujemy przepisy skończyły się - czas na kolejny krok. Postanowiliśmy pisać bloga aby podzielić się naszymi pomysłami. Przepisy są proste, fajne dania można przygotować w 20 minut. Po ciężkim dniu pracy wracając do domu możemy kupić 2-3 produkty i zrobić pyszny posiłek.
środa, 6 lipca 2011
Kebab z sosem czosnkowo-miętowym
Tak mnie wczoraj jakoś naszło na kebaba.Zjadłem całkiem przyzwoitego na mieście ale jednak temu Warszawskiemu daleko do prawdziwego tureckiego.No i ten brak jagnięciny w Polsce to jakaś dziwna sprawa.No więc zrobiłem kebaba z kurczakiem.
Polecam ten przepis bo całość zajeła mi ok 20 minut.Przepis jest na 2 głodne osoby.
Do środka pity
1 pierś kurczaka
4 placki pita
1 pomidor pokrojony drobno
4 ząbki posiekane na plasterki czosnku
20 deko żółtego miękkiego sera(najlepszy chedar)
1 mała posiekana w piórka cebula
2 łyżeczki sosu sojowego
2 łyżeczki przyprawy ,,kebab,, bardzo dobra mieszanka o dziwo firmy Kamis (same przyprawy bez żadnych ulepszaczy)
1 łyżeczka ziół prowansalskich
1 pęczek szczypiorku posiekany na ok 3 centymery
3 łyżki soku z cytryny
3 łyżki oliwy z oliwek
sos
1 kubeczek 250 gram kwaśnej 18% śmietany
poł łyżeczki soli i pieprzu
1 łyżeczka oregano
2 ząbki czosnku wyciśnięte z praski
kilkanaście drobno posiekanej mięty
1 posiekana drobno papryczka chilli
No to wio.
Pierś z kurczaka sprawiamy i kroimy w cieniutkie paseczki.Wkładamy do miseczki.
Następnie dodajemy posiekany czosnek, przyprawę ,,kebab,, sok z cytryny, zioła prowansalskie i sos sojowy.Mieszamy i odkładamy na parę minut aby mięso chwilę się pomarynowało.
W tym czasie kiedy mięso się marynuje kroimy w kostkę pomidory, cebulę, szczypiorek i trzemy ser na wiórki.
Rozgrzewamy patelnię dodajemy oliwę i wrzucamy zamarynowanego kurczaka.Smażymy na dużym ogniu 5 minut i odstawiamy patelnie na blat.
W czasie kiedy kurczak się smaży mieszamy wszystkie składniki sosu śmietanowego oraz wkładamy na 2 minuty chlebki pita do piekarnika pod grill na 2 minuty.
Wyjmujemy chlebki pita i zaczynamy je nadziewać.Na dno pity wkładamy małą garść żółtego sera, kilka kawałków kurczaka, cebulę, pomidora, sosu śmietanowego.Jeśli mamy jeszcze miejsce powtarzamy czynność.Na wierzchu posypujemy szczypiorem.
Gorąca pita i kurczak super rozpuszczają ser a reszta składników rewelacyjnie się ze sobą łączy. To jest tak z tym kebabem że zawsze jest za mało.No ale właśnie to te dobrane składniki powodują ze chcemy jeszcze i jeszcze :)
To naprawdę jest o niebo lepszy kebab niż w mieście a na dodatek jest przy tym fajna zabawa.
Czerwone lekkie wino usatysfakcjonuje nas do końca !
Bolek
Polecam ten przepis bo całość zajeła mi ok 20 minut.Przepis jest na 2 głodne osoby.
Do środka pity
1 pierś kurczaka
4 placki pita
1 pomidor pokrojony drobno
4 ząbki posiekane na plasterki czosnku
20 deko żółtego miękkiego sera(najlepszy chedar)
1 mała posiekana w piórka cebula
2 łyżeczki sosu sojowego
2 łyżeczki przyprawy ,,kebab,, bardzo dobra mieszanka o dziwo firmy Kamis (same przyprawy bez żadnych ulepszaczy)
1 łyżeczka ziół prowansalskich
1 pęczek szczypiorku posiekany na ok 3 centymery
3 łyżki soku z cytryny
3 łyżki oliwy z oliwek
sos
1 kubeczek 250 gram kwaśnej 18% śmietany
poł łyżeczki soli i pieprzu
1 łyżeczka oregano
2 ząbki czosnku wyciśnięte z praski
kilkanaście drobno posiekanej mięty
1 posiekana drobno papryczka chilli
No to wio.
Pierś z kurczaka sprawiamy i kroimy w cieniutkie paseczki.Wkładamy do miseczki.
Następnie dodajemy posiekany czosnek, przyprawę ,,kebab,, sok z cytryny, zioła prowansalskie i sos sojowy.Mieszamy i odkładamy na parę minut aby mięso chwilę się pomarynowało.
W tym czasie kiedy mięso się marynuje kroimy w kostkę pomidory, cebulę, szczypiorek i trzemy ser na wiórki.
Rozgrzewamy patelnię dodajemy oliwę i wrzucamy zamarynowanego kurczaka.Smażymy na dużym ogniu 5 minut i odstawiamy patelnie na blat.
W czasie kiedy kurczak się smaży mieszamy wszystkie składniki sosu śmietanowego oraz wkładamy na 2 minuty chlebki pita do piekarnika pod grill na 2 minuty.
Wyjmujemy chlebki pita i zaczynamy je nadziewać.Na dno pity wkładamy małą garść żółtego sera, kilka kawałków kurczaka, cebulę, pomidora, sosu śmietanowego.Jeśli mamy jeszcze miejsce powtarzamy czynność.Na wierzchu posypujemy szczypiorem.
Gorąca pita i kurczak super rozpuszczają ser a reszta składników rewelacyjnie się ze sobą łączy. To jest tak z tym kebabem że zawsze jest za mało.No ale właśnie to te dobrane składniki powodują ze chcemy jeszcze i jeszcze :)
To naprawdę jest o niebo lepszy kebab niż w mieście a na dodatek jest przy tym fajna zabawa.
Czerwone lekkie wino usatysfakcjonuje nas do końca !
Bolek
wtorek, 5 lipca 2011
Fantastyczne krewetki pachnące pomarańczą i chilli
No i znowu weekend.Tym razem z przyjaciółmi na działce nieopodal Warszawy.Wraz ze mną był znakomity muzyk ale i również kucharz, Kubańczyk Rey Ceballo.Postanowiliśmy pogotować razem :)On zrobił genialne kalmary (ale to w innym przepisie napiszę) ja zabrałem się za krewetki.To super danko-przystawka do zrobienia w mig.Ilość pozwala na totalną satysfakcję dla 4 osób.
1 opakowanie (około kilograma) dużych krewetek mrożonych.
1 cytryna
1 pomarańcza
4 posiekane drobno ząbki czosnku
1 kawałek wielkości kciuka startego imbiru
1 pokrojona w cienkie paseczki papryczka chilli
1 łyżeczka zmielonych ziaren kolendry
1/2 łyżeczki zmielonego kuminu
3 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżeczki sosu sojowego
1 łyżeczkę cukru lub miodu
oliwa z oliwek
Kawałek masła(plaster ok 2 cm.grubości)
Garść świeżej kolendry lub natki pietruszki do dekoracji
Krewetki wyjmujemy na sito i rozmrażamy ok pół godziny.
Do miski wlewamy sos sojowy, cukier lub miód, otartą skórkę z cytryny i pomarańczy oraz wyciśnięty z nich sok.Dodajemy posiekany czosnek,chilli, kumin oraz starty na tarce imbir oraz zmieloną kolendrę.Do marynaty dodajemy rozmrożone krewetki i delikatnie mieszamy aby krewetki wchłaniały sosik.Odstawiamy na 10-15 minut.
Rozgrzewamy dużą szeroką patelnię, wlewamy 3 łyżki oliwy.Sos z marynaty odlewamy do miseczki a krewetki wrzucamy na rozgrzaną patelnię i smażymy ok 3 minut aż się zrumienią.Nie dłużej bo się skurczą i będą gumowate.
Krewetki odkładamy na talerz i robimy sosik.
Na patelnię wlewamy sos z marynaty, dodajemy kawałek masła i mocno go redukujemy.Kiedy sos będzie gotowy polewamy nim krewetki.Całość posypujemy świeżą kolendrą i dodatkowo jak lubimy ostro, jeszcze trochę posiekanego drobno chilli.
Do krewetek można podać lekko zgrillowaną w piekarniku bagietkę.
Palce a właściwie krewetki lizać ! Wino białe lekko schłodzone było dodatkiem przymusowym :)A widok z tarasu na rozlewisko Narwi bajkowy.
Smacznego,
Bolek
ps.Reyu było super,rybaku ;-)
1 opakowanie (około kilograma) dużych krewetek mrożonych.
1 cytryna
1 pomarańcza
4 posiekane drobno ząbki czosnku
1 kawałek wielkości kciuka startego imbiru
1 pokrojona w cienkie paseczki papryczka chilli
1 łyżeczka zmielonych ziaren kolendry
1/2 łyżeczki zmielonego kuminu
3 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżeczki sosu sojowego
1 łyżeczkę cukru lub miodu
oliwa z oliwek
Kawałek masła(plaster ok 2 cm.grubości)
Garść świeżej kolendry lub natki pietruszki do dekoracji
Krewetki wyjmujemy na sito i rozmrażamy ok pół godziny.
Do miski wlewamy sos sojowy, cukier lub miód, otartą skórkę z cytryny i pomarańczy oraz wyciśnięty z nich sok.Dodajemy posiekany czosnek,chilli, kumin oraz starty na tarce imbir oraz zmieloną kolendrę.Do marynaty dodajemy rozmrożone krewetki i delikatnie mieszamy aby krewetki wchłaniały sosik.Odstawiamy na 10-15 minut.
Rozgrzewamy dużą szeroką patelnię, wlewamy 3 łyżki oliwy.Sos z marynaty odlewamy do miseczki a krewetki wrzucamy na rozgrzaną patelnię i smażymy ok 3 minut aż się zrumienią.Nie dłużej bo się skurczą i będą gumowate.
Krewetki odkładamy na talerz i robimy sosik.
Na patelnię wlewamy sos z marynaty, dodajemy kawałek masła i mocno go redukujemy.Kiedy sos będzie gotowy polewamy nim krewetki.Całość posypujemy świeżą kolendrą i dodatkowo jak lubimy ostro, jeszcze trochę posiekanego drobno chilli.
Do krewetek można podać lekko zgrillowaną w piekarniku bagietkę.
Palce a właściwie krewetki lizać ! Wino białe lekko schłodzone było dodatkiem przymusowym :)A widok z tarasu na rozlewisko Narwi bajkowy.
Smacznego,
Bolek
ps.Reyu było super,rybaku ;-)
Pulpeciki mięsne w sosie kurkowym ze spagetti
Kurek co prawda jakoś w tym roku mało ale jednak udało mi się zdobyć spory pojemnik przy drodze do Augustowa :) Wracając do domu myslałem o porannej jajecznicy ale kurek było na tyle dużo że pomyślałem jednak o obiedzie i sosie kurkowym.Porcja jaką przygotowałem wystarczyła na 6 osób i wielkiego obżarstwa.Przygotowanie wraz z obróbką to czas około godziny.Ale warto się pomęczyć !
Pulpeciki:
40 deko mięsa wołowego
30 deko mięsa wieprzowego
30 deko mięsa indyczego
Mięso może być dowolne mielone ale ten zestaw akurat miałem w lodówce.
3 jajka
1 duża kajzerka namoczona w mleku
6 dużych łyżek tartej bułki
1 posiekana drobno cebula
4 posiekane drobno ząbki czosnku
3 łodygi drobno posiekane selera naciowego
1 pęczek posiekanej pietruszki
2 łyżeczki soli,pieprzu,tymianku suszonego
1 łyżeczka kuminu,imbiru,kurkumy
3 łyżki oliwy z oliwek
1//2 szklanki białego wytrawnego wina
Do smażenia użyłem oleju ryżowego ponieważ ma bardzo wysoką temperaturę smażenia a to daje możliwość szybkiej obróbki.Krótkie smażenie daje natomiast perfekcyjnie usmażoną skórkę ale mięso w środku zostaje wilgotne i puszyste.
Sos kurkowy:
Ok 40 deko kurek
1/5 kostki masła
1 posiekana duża cebula
4 posiekane ząbki czosnku
1 szklanka dobrego wytrawnego białego wina
1 solidna garść świeżego rozmarynu
1 łyżeczka gorczycy
pół litra śmietany 22% lub 30% Kwaśnej! nie słodkiej śmietanki
sól i czarny pieprz do smaku
4 łyżki oliwy z oliwek
sok z jednej cytryny oraz starta skórka z niej
Pół posiekanego pęczka świeżej natki do dekoracji
Do dzieła.
Posiekaną cebulę,czosnek i selera naciowego wrzucamy na rozgrzaną oliwę.Smażymy wszystko ok 3-5 minut do lekkiego zrumienienia.Następnie dodajemy wino.
Smażymy kolejne 5 minut aż alkohol wyparuje i odstawiamy na blat.
Do mielonego mięsa dodajemy resztę składników z przepisu, usmażoną cebulę i solidnie mieszamy rękoma aby wszystkie składniki się idealnie wymieszały.Jeśli mięso będzie się wam wydawało za rzadkie dodajcie trochę więcej bułki.Napisałem o kajzerce wymoczonej w mleku.To ważne bo daje nam super wilgoć w środku pulpecika po usmażeniu.Wymieszane mięso wkładamy na pół godziny do lodówki aby mięso przeszło smakami.
Kiedy mięso mamy w lodówce zabieramy się za sos.
Na szerokiej dużej patelni bardzo mocno rozgrzanej dodajemy oliwę, masło, czosnek,rozmaryn, gorczycę i cebulę.Smażymy 3 minuty.Dodajemy kurki i smażymy ok 5 minut tak aby się zrumieniły.
Następnie wlewamy wino, redukujemy i dodajemy śmietany.Wyciskamy sok z cytryny i ścieramy z niej skórkę.Dodajemy sól i pierz do smaku.Ważne aby nie dodawać soli do kurek na początku bo puszczą wodę i zrobi się z nich zupa.Kiedy sos będzie gotowy odstawiamy na blat i zabieramy się za smażenie pulpecików.
Na dużą szeroką patelnie wlewamy solidną porcję oleju ryżowego,tak na grubość jednego palca i bardzo mocno rozgrzewamy.Wyjmujemy mięso z lodówki i formujemy średniej wielkości kuleczki tak ok 4cm. średnicy.Ale jak będą większe to nic się nie stanie.
Każda kuleczka powinna być w oleju ok 4-5 minut i powinna być mocno zrumieniona.
Pulpeciki wyjmujemy z oleju łyżką cedzakową na talerz wyłożony papierem ręcznikowym aby pozbyć się nadmiaru oleju ze smażenia.Kiedy wszystkie kuleczki będą gotowe wstawiamy patelnie z sosem kurkowym na średni gaz i dodajemy pulpeciki.Można je przykryć przykrywką,zmniejszyć gaz i zabrać się za ugotowanie makaronu.Spagetti wrzucamy do osolonego wrzątku i gotujemy aldente.Odcedzamy i wykładamy na duży półmisek.
Pulpeciki z sosem układamy na spagetti,posypujemy posiekaną natką i uczta gotowa.
Można danie podać z sałatą i z sosem winegret.Konieczna jest duża ilość czerwonego wytrawnego porządnego wina :)Objedliśmy się jak bąki a i tak parę pulpecików zostało.
Rano w bułce były zajefajne!
Smacznego,
Bolek
Pulpeciki:
40 deko mięsa wołowego
30 deko mięsa wieprzowego
30 deko mięsa indyczego
Mięso może być dowolne mielone ale ten zestaw akurat miałem w lodówce.
3 jajka
1 duża kajzerka namoczona w mleku
6 dużych łyżek tartej bułki
1 posiekana drobno cebula
4 posiekane drobno ząbki czosnku
3 łodygi drobno posiekane selera naciowego
1 pęczek posiekanej pietruszki
2 łyżeczki soli,pieprzu,tymianku suszonego
1 łyżeczka kuminu,imbiru,kurkumy
3 łyżki oliwy z oliwek
1//2 szklanki białego wytrawnego wina
Do smażenia użyłem oleju ryżowego ponieważ ma bardzo wysoką temperaturę smażenia a to daje możliwość szybkiej obróbki.Krótkie smażenie daje natomiast perfekcyjnie usmażoną skórkę ale mięso w środku zostaje wilgotne i puszyste.
Sos kurkowy:
Ok 40 deko kurek
1/5 kostki masła
1 posiekana duża cebula
4 posiekane ząbki czosnku
1 szklanka dobrego wytrawnego białego wina
1 solidna garść świeżego rozmarynu
1 łyżeczka gorczycy
pół litra śmietany 22% lub 30% Kwaśnej! nie słodkiej śmietanki
sól i czarny pieprz do smaku
4 łyżki oliwy z oliwek
sok z jednej cytryny oraz starta skórka z niej
Pół posiekanego pęczka świeżej natki do dekoracji
Do dzieła.
Posiekaną cebulę,czosnek i selera naciowego wrzucamy na rozgrzaną oliwę.Smażymy wszystko ok 3-5 minut do lekkiego zrumienienia.Następnie dodajemy wino.
Smażymy kolejne 5 minut aż alkohol wyparuje i odstawiamy na blat.
Do mielonego mięsa dodajemy resztę składników z przepisu, usmażoną cebulę i solidnie mieszamy rękoma aby wszystkie składniki się idealnie wymieszały.Jeśli mięso będzie się wam wydawało za rzadkie dodajcie trochę więcej bułki.Napisałem o kajzerce wymoczonej w mleku.To ważne bo daje nam super wilgoć w środku pulpecika po usmażeniu.Wymieszane mięso wkładamy na pół godziny do lodówki aby mięso przeszło smakami.
Kiedy mięso mamy w lodówce zabieramy się za sos.
Na szerokiej dużej patelni bardzo mocno rozgrzanej dodajemy oliwę, masło, czosnek,rozmaryn, gorczycę i cebulę.Smażymy 3 minuty.Dodajemy kurki i smażymy ok 5 minut tak aby się zrumieniły.
Następnie wlewamy wino, redukujemy i dodajemy śmietany.Wyciskamy sok z cytryny i ścieramy z niej skórkę.Dodajemy sól i pierz do smaku.Ważne aby nie dodawać soli do kurek na początku bo puszczą wodę i zrobi się z nich zupa.Kiedy sos będzie gotowy odstawiamy na blat i zabieramy się za smażenie pulpecików.
Na dużą szeroką patelnie wlewamy solidną porcję oleju ryżowego,tak na grubość jednego palca i bardzo mocno rozgrzewamy.Wyjmujemy mięso z lodówki i formujemy średniej wielkości kuleczki tak ok 4cm. średnicy.Ale jak będą większe to nic się nie stanie.
Każda kuleczka powinna być w oleju ok 4-5 minut i powinna być mocno zrumieniona.
Pulpeciki wyjmujemy z oleju łyżką cedzakową na talerz wyłożony papierem ręcznikowym aby pozbyć się nadmiaru oleju ze smażenia.Kiedy wszystkie kuleczki będą gotowe wstawiamy patelnie z sosem kurkowym na średni gaz i dodajemy pulpeciki.Można je przykryć przykrywką,zmniejszyć gaz i zabrać się za ugotowanie makaronu.Spagetti wrzucamy do osolonego wrzątku i gotujemy aldente.Odcedzamy i wykładamy na duży półmisek.
Pulpeciki z sosem układamy na spagetti,posypujemy posiekaną natką i uczta gotowa.
Można danie podać z sałatą i z sosem winegret.Konieczna jest duża ilość czerwonego wytrawnego porządnego wina :)Objedliśmy się jak bąki a i tak parę pulpecików zostało.
Rano w bułce były zajefajne!
Smacznego,
Bolek
środa, 29 czerwca 2011
Creme brulee
Zafascynowany kuchnią Francji nie wyobrażam sobie deseru bez creme brulee. Będąc wielokrotnie we Francji za każdym razem zamawiałem deser i...nie zawsze był dobry. Niby mega prosty przepis ale jednak trzeba go robić z dużą dokładnością.
Tak więc postanowiłem troszkę zmienić przepis podstawowy o jeden składnik ale ... składnik, który robi wielką różnicę w smaku. Dobra no to robimy.
Przepis będzie na około 10 porcji.
Będzie również potrzebna specjalna opalarka podobna do machiny spawalniczej:), 10 miseczek o średnicy 10cm i głębokości 4-5cm i duża brytwanna aby zrobić kremowi kąpiel wodną.
No to wio !
Do garnka wlewamy śmietankę, cukier, laski wanili przecinamy na pół i zeskrobujemy czarne nasionka ile wlezie. Jak wszystko wyskrobiemy same laski też wrzucamy do garnka i na koniec skórkę z cytryny. Doprowadzamy wszystko do delikatnego zagotowania, mieszamy wszystko cały czas delikatnie i odstawiamy na 10 minut do schłodzenia.
Jaja oddzielamy od białek i wkładamy do dużej misy. Mieszamy żółtka tak aby były dobrze ze sobą połączone - ale nie ubijamy !
Kiedy jaja mamy w misie zabieramy się za łączenie jaj z masą z gara. I tu uwaga trzeba robić to delikatnie i powoli wlewać małym ciurkiem inaczej będziemy mieć gar jajecznicy :)
Tak więc wlewamy mleczną masę do jaj powoli bezustannie mieszając. Reka boli ;)
Laski wanili wyjmujemy, skórkę z cytryny zostawiamy!
Rozgrzewamy piekarnik do 140C. Wstawiamy do brytfanny miseczki, wlewamy do nich masę prawie do pełna. Do brytfanny wlewamy wodę tak aby była do połowy miseczek i całość wstawiamy do piekarnika.
I tu istotna informacja: W moim piekarniku krem robi się około 50 minut. Generalnie chodzi o to aby go sprawdzać. Jeśli ewidentnie zgęstnieje to po potrąceniu blachy krem nie powinien falować. Wtedy wyjmujemy krem do ostudzenia. Jest to informacja istotna ponieważ temperatury w piekarnikach jak i wielkości i głębokości miseczek mogą się różnić a jak będziemy się sztywno stosować do przepisów to może się okazać że krem wyjmiemy nie do końca ścięty :)
Istotna jest też temperatura piekarnika. Przepisy podają aby wsadzać do 100C bo inaczej krem się zagotuje i będzie jajecznica ale nie zgadzam się z tym. Próbowałem tak robić i po 2 godzinach krem nadal nie był ścięty ... Tak więc optymalnie 140C i bedzie gitarra :)
W każdym razie jeśli krem nam już nie faluje to go wyjmujemy, studzimy i wkładamy do lodówki na parę godzin. Kiedy chcemy krem podać gościom wyjmujemy miseczki, posypujemy równomiernie łyżeczką brązowego cukru i przypalamy tak aby cukier się skarmelizował (prosto się to robi). Można też wstawić pod rozgrzany grill na dosłownie kilka chwil.
Krem można przybrać poziomkami, jagodami i czym tam tylko się chce. Natomiast ja uważam że sam krem udoskonalony skórką cytrynowa jest poprostu genialny.
Robić, experymentować, próbować ! I dzielić się doświadczeniem:)
Bolek
Tak więc postanowiłem troszkę zmienić przepis podstawowy o jeden składnik ale ... składnik, który robi wielką różnicę w smaku. Dobra no to robimy.
Przepis będzie na około 10 porcji.
1 litr śmietanki kremówki 36%
1,5 szklanki cukru
2 laski wanili
skórka z jednej cytryny (najlepiej jeśli ma się skrobaczkę do wiórków)
10 łyżeczek brązowego cukru
10 jajek
Będzie również potrzebna specjalna opalarka podobna do machiny spawalniczej:), 10 miseczek o średnicy 10cm i głębokości 4-5cm i duża brytwanna aby zrobić kremowi kąpiel wodną.
No to wio !
Do garnka wlewamy śmietankę, cukier, laski wanili przecinamy na pół i zeskrobujemy czarne nasionka ile wlezie. Jak wszystko wyskrobiemy same laski też wrzucamy do garnka i na koniec skórkę z cytryny. Doprowadzamy wszystko do delikatnego zagotowania, mieszamy wszystko cały czas delikatnie i odstawiamy na 10 minut do schłodzenia.
Jaja oddzielamy od białek i wkładamy do dużej misy. Mieszamy żółtka tak aby były dobrze ze sobą połączone - ale nie ubijamy !
Kiedy jaja mamy w misie zabieramy się za łączenie jaj z masą z gara. I tu uwaga trzeba robić to delikatnie i powoli wlewać małym ciurkiem inaczej będziemy mieć gar jajecznicy :)
Tak więc wlewamy mleczną masę do jaj powoli bezustannie mieszając. Reka boli ;)
Laski wanili wyjmujemy, skórkę z cytryny zostawiamy!
Rozgrzewamy piekarnik do 140C. Wstawiamy do brytfanny miseczki, wlewamy do nich masę prawie do pełna. Do brytfanny wlewamy wodę tak aby była do połowy miseczek i całość wstawiamy do piekarnika.
I tu istotna informacja: W moim piekarniku krem robi się około 50 minut. Generalnie chodzi o to aby go sprawdzać. Jeśli ewidentnie zgęstnieje to po potrąceniu blachy krem nie powinien falować. Wtedy wyjmujemy krem do ostudzenia. Jest to informacja istotna ponieważ temperatury w piekarnikach jak i wielkości i głębokości miseczek mogą się różnić a jak będziemy się sztywno stosować do przepisów to może się okazać że krem wyjmiemy nie do końca ścięty :)
Istotna jest też temperatura piekarnika. Przepisy podają aby wsadzać do 100C bo inaczej krem się zagotuje i będzie jajecznica ale nie zgadzam się z tym. Próbowałem tak robić i po 2 godzinach krem nadal nie był ścięty ... Tak więc optymalnie 140C i bedzie gitarra :)
W każdym razie jeśli krem nam już nie faluje to go wyjmujemy, studzimy i wkładamy do lodówki na parę godzin. Kiedy chcemy krem podać gościom wyjmujemy miseczki, posypujemy równomiernie łyżeczką brązowego cukru i przypalamy tak aby cukier się skarmelizował (prosto się to robi). Można też wstawić pod rozgrzany grill na dosłownie kilka chwil.
Krem można przybrać poziomkami, jagodami i czym tam tylko się chce. Natomiast ja uważam że sam krem udoskonalony skórką cytrynowa jest poprostu genialny.
Robić, experymentować, próbować ! I dzielić się doświadczeniem:)
Bolek
wtorek, 28 czerwca 2011
Szaszłyki z mielonego mięsa-smaki dalekiego wschodu
No i kolejna kolacja za nami.Wczoraj zrobiliśmy przepyszne aromatyczne szaszłyki z czosnkowo kolendrowym sosem,pysznym kuskusem z sokiem pomarańczowym i genialne pieczone cykorie.Byliśmy w 4 osoby objedliśmy się zacnie.A kilka szaszłyków jeszcze zostało do pysznych kanapek na nastepny dzień.Na zimno są równie pyszne :)
Szaszłyki:
1 kilogram mięsa mielonego z karkówki
1 drobno posiekana cebula
5 wyciśniętych z praski ząbków czosnku
1/2 pęczka pietruszki drobno posiekanej
1/2 peczka kolendry drobno posiekanej
3 jajka
1 papryczka chili drobno posiekana
4 łyżki stołowe tartej bułki
2 łyżki stołowe czerwonej słodkiej papryki
1 łyżka mielonej kolendry,kuminu,imbiru,pieprzu,soli,czombru i gorczycy
2 łyżeczki brązowego cukru
starta skórka z jednej limony
sos:
1/2 litra śmietany kwaśnej 18%
1 drobno posiekany duży ząbek czosnku
sok wycisniety z jednej pomarańczy
pół posiekanego drobno peczka pietruszki
kilka posiekanych gałązek bazyli i tymianku
1 łyżeczka brązowego cukru
2 łyżeczki dobrej oliwy z oliwek
śól i pieprz do smaku
cykorie:
5 cykori
skórka z 1 pomarańczy drobno posiekana i sok z niej
skórka z połowy cytryny drobno posiekana
1 łyżeczka czerwonej papryki,bazyli,kuminu,brązowego cukru,soli i pieprzu
kuskus:
1 opakowamie kuskusu
1 drobno posiekany ząbek czosnku
1/2 posiekanego pęczka pietruszki i kolendry
sok z 1 pomarańczy i 1 cytryny
4 duże łyżki dobrej oliwy z oliwek
sól i pierz
1 drobno posiekana czerwona papryka do dekoracji
No to zaczynamy.
Wszystkie składniki mięsa porządnie mieszamy ze sobą i odkładamy na godzinę do lodówki.
Następnie wyjmujemy mięso z lodówki,smarujemy płaska brytwannę oliwą,rozgrzewamy piekarnik na 220C.
Bierzemy garść mięsa w dłonie i formujemy z nich wałeczki grubości ok 4-5cm.i kładziemy na brytwance.Wkładamy do piekarnika na 10 minut,nastepnie włączamy opcje grilowania i grilujemy 10 minut jedną stronę i 10 minut drugą.Gotowe
Cykorie przepaławiamy na pół i układamy w szklanym naczyniu.Polewamy oliwą i sokami z cytryny i pomarańczy,posypujemy ziołami,skórkami cytrusów drobno posiekanymi,cukrem,sola i pieprzem.
Cykorie wkładamy w tym samym momencie co szaszłyki tylko poniżej.Kiedy wyjmiemy już mięso wtedy na 5 minut cykorie wkładamy pod grill.
Kuskus to geialna kasza.Robi sie sama w 5 minut.Kiedy mięso i cykoria dochodzą, do miski wsypujemy kuskus,dodajemy,zioła,drobno posiekany czosnek,sól,pieprz i oliwę oraz sok z cytrusów.Mieszamy
Zalewamy to wrzątkiem tak aby woda zakryła kuskus 1 centymetr i odkładamy na 5 minut.
Nastepnie widelcem delikatnie mieszamy i posypujemy czerwoną drobno posiekana papryką
Sos:
Sos jest banalny ale w połączeniu z grilowanymi szaszłykami wprost genialny !
Mieszamy wszystkie składniki ze sobą i odstawiamy na 15 minut do lodówki aby się smaki zmieszały.
Było pysznie.Niestety przygotowania wraz z gotowaniem zajęły ok 1,5godziny ale uwierzcie że nie pożałujecie ! :) Uczta była wspaniała.Do tego polecam schłodzone dobre wytrawne białe wino w dużych ilościach.
Połączenie smaku lekko ostrych,ziołowych szaszłyków,grillowanej cykori,delikatnego kuskusu z aromatem cytrusów i śmietanowy sos z aromatem czosnku i świeżych ziół jest niesamowity !
A tak przy okazji to oczywiście można użyć każdego mięsa.Ja zmieliłem karkówkę ponieważ uważam że jest to idealna proporcja mięsa do tłuszczu.
Jak to mawiała Julia Child:
Bon apetit :)
Szaszłyki:
1 kilogram mięsa mielonego z karkówki
1 drobno posiekana cebula
5 wyciśniętych z praski ząbków czosnku
1/2 pęczka pietruszki drobno posiekanej
1/2 peczka kolendry drobno posiekanej
3 jajka
1 papryczka chili drobno posiekana
4 łyżki stołowe tartej bułki
2 łyżki stołowe czerwonej słodkiej papryki
1 łyżka mielonej kolendry,kuminu,imbiru,pieprzu,soli,czombru i gorczycy
2 łyżeczki brązowego cukru
starta skórka z jednej limony
sos:
1/2 litra śmietany kwaśnej 18%
1 drobno posiekany duży ząbek czosnku
sok wycisniety z jednej pomarańczy
pół posiekanego drobno peczka pietruszki
kilka posiekanych gałązek bazyli i tymianku
1 łyżeczka brązowego cukru
2 łyżeczki dobrej oliwy z oliwek
śól i pieprz do smaku
cykorie:
5 cykori
skórka z 1 pomarańczy drobno posiekana i sok z niej
skórka z połowy cytryny drobno posiekana
1 łyżeczka czerwonej papryki,bazyli,kuminu,brązowego cukru,soli i pieprzu
kuskus:
1 opakowamie kuskusu
1 drobno posiekany ząbek czosnku
1/2 posiekanego pęczka pietruszki i kolendry
sok z 1 pomarańczy i 1 cytryny
4 duże łyżki dobrej oliwy z oliwek
sól i pierz
1 drobno posiekana czerwona papryka do dekoracji
No to zaczynamy.
Wszystkie składniki mięsa porządnie mieszamy ze sobą i odkładamy na godzinę do lodówki.
Następnie wyjmujemy mięso z lodówki,smarujemy płaska brytwannę oliwą,rozgrzewamy piekarnik na 220C.
Bierzemy garść mięsa w dłonie i formujemy z nich wałeczki grubości ok 4-5cm.i kładziemy na brytwance.Wkładamy do piekarnika na 10 minut,nastepnie włączamy opcje grilowania i grilujemy 10 minut jedną stronę i 10 minut drugą.Gotowe
Cykorie przepaławiamy na pół i układamy w szklanym naczyniu.Polewamy oliwą i sokami z cytryny i pomarańczy,posypujemy ziołami,skórkami cytrusów drobno posiekanymi,cukrem,sola i pieprzem.
Cykorie wkładamy w tym samym momencie co szaszłyki tylko poniżej.Kiedy wyjmiemy już mięso wtedy na 5 minut cykorie wkładamy pod grill.
Kuskus to geialna kasza.Robi sie sama w 5 minut.Kiedy mięso i cykoria dochodzą, do miski wsypujemy kuskus,dodajemy,zioła,drobno posiekany czosnek,sól,pieprz i oliwę oraz sok z cytrusów.Mieszamy
Zalewamy to wrzątkiem tak aby woda zakryła kuskus 1 centymetr i odkładamy na 5 minut.
Nastepnie widelcem delikatnie mieszamy i posypujemy czerwoną drobno posiekana papryką
Sos:
Sos jest banalny ale w połączeniu z grilowanymi szaszłykami wprost genialny !
Mieszamy wszystkie składniki ze sobą i odstawiamy na 15 minut do lodówki aby się smaki zmieszały.
Było pysznie.Niestety przygotowania wraz z gotowaniem zajęły ok 1,5godziny ale uwierzcie że nie pożałujecie ! :) Uczta była wspaniała.Do tego polecam schłodzone dobre wytrawne białe wino w dużych ilościach.
Połączenie smaku lekko ostrych,ziołowych szaszłyków,grillowanej cykori,delikatnego kuskusu z aromatem cytrusów i śmietanowy sos z aromatem czosnku i świeżych ziół jest niesamowity !
A tak przy okazji to oczywiście można użyć każdego mięsa.Ja zmieliłem karkówkę ponieważ uważam że jest to idealna proporcja mięsa do tłuszczu.
Jak to mawiała Julia Child:
Bon apetit :)
niedziela, 26 czerwca 2011
Szczupak po różańsku
Wczoraj pojechaliśmy na krótki odpoczynek na wieś pod miejscowość Różan w okolicę Narwi.
Rozleniwiony siedzeniem na tarasie, wziąłem piwko, córkę, stary spinning z zardzewiałą obrotówką i poszliśmy nad wodę. Po 3 minutach córka zapytała: ,,kiedy wreszcie coś złowimy tato ?,, ...i w tym samym momencie poczułem że mamy rybę. Już po chwili ukazał nam się pół metrowy śliczny szczupak. Mieliśmy zatem obiad :)
Tak więc podaję przepis na przepysznego szczupaka po różańsku:
1 złapany lub kupiony szczupak
4 świeże młode marchewki z targu od chłopa a nie te bez smaku z marketu
2 pietruszki
1 cebula
4 ząbki czosnku
2 łyżki ostrego chrzanu
1 cytryna(sok i skórka)
2 łyżeczki suszonej bazyli
1/2l śmietany kwaśnej
parę chlustów oliwy z oliwek
1/4 masła
szklanka białego dobrego wina
sól i pieprz świeżo mielony
1. Szczupaka złowić ;) i sprawić zostawiając głowę (wyjąć skrzela i oczy).Wsadzić do miski, posolić na zewnątrz i wewnątrz ryby, natrzeć posiekaną skórką z cytryny, wycisnąć sok i posypać rybę bazylią. Włożyć do lodówki na 3-4 godziny.
2. Robimy sos. Pociąć w cienkie plasterki cebulę, marchewkę, pietruszkę i czosnek i smażyć na oliwie i maśle 5 minut. Dodać białe wino i dusić kolejne 5 minut. Następnie dodać śmietanę, 2 łyżki stołowe chrzanu i garść posiekanej drobno pietruszki zielonej, dosolić i dopieprzyć do smaku. Kiedy sos się zredukuje i stanie się lekko gęsty będzie gotowy do zalania ryby. Zalewamy rybę, ułożoną w wąskiej ale głębokiej brytfance przykrywamy folia aluminiową i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 220 C na 40 minut.
Ważne, aby rybę całkowicie pokrywał sos.
Do rybki podałem zwykły biały chleb ale gotowane młode ziemniaki też byłyby super.
Do tego białe schłodzone wino. Wszyscy byli bardzo zadowoleni.
Smacznego:)
Rozleniwiony siedzeniem na tarasie, wziąłem piwko, córkę, stary spinning z zardzewiałą obrotówką i poszliśmy nad wodę. Po 3 minutach córka zapytała: ,,kiedy wreszcie coś złowimy tato ?,, ...i w tym samym momencie poczułem że mamy rybę. Już po chwili ukazał nam się pół metrowy śliczny szczupak. Mieliśmy zatem obiad :)
Tak więc podaję przepis na przepysznego szczupaka po różańsku:
1 złapany lub kupiony szczupak
4 świeże młode marchewki z targu od chłopa a nie te bez smaku z marketu
2 pietruszki
1 cebula
4 ząbki czosnku
2 łyżki ostrego chrzanu
1 cytryna(sok i skórka)
2 łyżeczki suszonej bazyli
1/2l śmietany kwaśnej
parę chlustów oliwy z oliwek
1/4 masła
szklanka białego dobrego wina
sól i pieprz świeżo mielony
1. Szczupaka złowić ;) i sprawić zostawiając głowę (wyjąć skrzela i oczy).Wsadzić do miski, posolić na zewnątrz i wewnątrz ryby, natrzeć posiekaną skórką z cytryny, wycisnąć sok i posypać rybę bazylią. Włożyć do lodówki na 3-4 godziny.
2. Robimy sos. Pociąć w cienkie plasterki cebulę, marchewkę, pietruszkę i czosnek i smażyć na oliwie i maśle 5 minut. Dodać białe wino i dusić kolejne 5 minut. Następnie dodać śmietanę, 2 łyżki stołowe chrzanu i garść posiekanej drobno pietruszki zielonej, dosolić i dopieprzyć do smaku. Kiedy sos się zredukuje i stanie się lekko gęsty będzie gotowy do zalania ryby. Zalewamy rybę, ułożoną w wąskiej ale głębokiej brytfance przykrywamy folia aluminiową i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 220 C na 40 minut.
Ważne, aby rybę całkowicie pokrywał sos.
Do rybki podałem zwykły biały chleb ale gotowane młode ziemniaki też byłyby super.
Do tego białe schłodzone wino. Wszyscy byli bardzo zadowoleni.
Smacznego:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)