Po wczorajszej balandze wstaliśmy potwornie głodni. Szczęśliwie spaliśmy na Sadybie i postanowiliśmy odwiedzić restaurację Nabo. Dziwni ludzie, pyszne jedzenie, atmosfera nie nadęta. Niestety przyszliśmy za wcześnie żeby zjeść lunch więc poprzestaliśmy na bardzo dobrym śniadaniu. Ale nie o śniadaniu my tu, tylko o inspiracji sałatkowej. Była taka z burakami, ziemniakami i wędzoną rybą. Jaką? Nie wiemy, NABO byliśmy za wcześnie:) Ale inspiracja była mocna, więc wykombinowaliśmy po południu sami. I tak powstała sałatka o skandynawskiej nucie. Przepis dla 3 głodnych osób. 4 zjedzą na przystawkę. Czas przygotowania 45 minut.
Składniki:
4 duże ugotowane buraki
4 duże ugotowane ziemniaki (młode młode mile widziane)
1 pomidor
opakowanie (200 g ) wędzonego łososia, może być pstrąg lub makrela wedle uznania - my po makreli bekamy ... :)
ser owczy (sałatkowy bułgarski)
po garści posiekanej mięty i bazylii
sok z jednej cytryny
sok z połowy pomarańczy
kilka chlustów oliwy z oliwek
sól i pieprz do smaku
łyżeczka cząbru (jeśli macie)
2 ząbki posiekanego czosnku
no to wio:)
Wszystko gotujemy w jednym garnku - najpierw wkłądamyburaki a po 15 minutach ziemniaki. Jak warzywa będą miękkie oddzedzamy i zalewamy zimną wodą - skóerka schodzi sama. Kroimi w plastry o grubości ok. 1 cm. Dodajemy oliwę, czosnek, zioła, czomber, sok z cytryny i pomarańczy. Kruszymy ser ( po prostu zgniatamy rękoma), dodajemy i mieszamy. Na koniec rwiemy na drobne kawałki wędzonego łososia i mieszamy z całoscią rękoma. Odstawiamy na godzine do lodówki aby się przegryzła.
Niezbędnym dodatkiem jest schłodzone białe wino. Jak mawiała Julia Child "Bon Apetit".
Nasze gotowanie to poznawanie nowych smaków, przypraw i zabawa w łączenie składników. To chwila po prostu dla nas. Wspólne gotowanie to jedyny czas w tygodniu kiedy możemy pobyć spokojnie razem. Kartki w zeszycie, w którym zapisujemy przepisy skończyły się - czas na kolejny krok. Postanowiliśmy pisać bloga aby podzielić się naszymi pomysłami. Przepisy są proste, fajne dania można przygotować w 20 minut. Po ciężkim dniu pracy wracając do domu możemy kupić 2-3 produkty i zrobić pyszny posiłek.
niedziela, 11 sierpnia 2013
niedziela, 4 sierpnia 2013
Szczupak po różańsku wersja nr. 3
No więc udało mi się złapać szupaka. Nie duży ale będzie pyszny :) to już trzeci przepis różańskiej rybki. Zdecydowanie najlepszy. Wcześniej albo był za suchy albo coś mu było nie tak. Tego chłopaka złowiłem, wypatroszyłem i zalałem sokiem z cytryny, a potem usmażyłem z dodatkami na maśle z oliwą. Jest to przepis pasujący do wszystkich chudych ryb.
Przepis na 2 osoby - nie głodne przy tej wielkości ryby:). Dla głodomora 1 szczupak w sam raz. 10 minut i gotowe.
Łowimy lub kupujemu szczupaka około 1 kg - smażymy wypatroszonego całego z głową i ogonem!
1 ząbek czosnku przekrojony w połowie
1 pomidor
3 chlusty śmietanki 30%
łyżka kaparów
chlust oliwy z oliwek
kawałek masła
sól
1 cytryna
No to wio!
Na patelnię wrzucamy masło i oliwę. Jak się rozgrzeje wrzucamy czosnek i cytryne pokrojoną w plastry. Kiedy czosnek zacznie pachnieć wkładamy szczupaka i smażymy ok. 5 minut na średnim ogniu. Przekładamy na drugą stronę i dodajemy pomidory w plastrach, kapary i śmietankę. Przykrywamy. Po 5 minutach danie gotowe. Bardzo ważne aby rybę przykryć. Dzięki temu cała dojdzie idealnie. Solimy na sam koniec. Można dodać posiekaną pietruszkę. Podajemy z grzanką lub ryżem i dobrze schłodzonym białym winem. Świetne danie na gorące, letnie wieczory.
Jak mawiała Julia Child : "Bon apetit"
Bolek i Kasia
Przepis na 2 osoby - nie głodne przy tej wielkości ryby:). Dla głodomora 1 szczupak w sam raz. 10 minut i gotowe.
Łowimy lub kupujemu szczupaka około 1 kg - smażymy wypatroszonego całego z głową i ogonem!
1 ząbek czosnku przekrojony w połowie
1 pomidor
3 chlusty śmietanki 30%
łyżka kaparów
chlust oliwy z oliwek
kawałek masła
sól
1 cytryna
No to wio!
Na patelnię wrzucamy masło i oliwę. Jak się rozgrzeje wrzucamy czosnek i cytryne pokrojoną w plastry. Kiedy czosnek zacznie pachnieć wkładamy szczupaka i smażymy ok. 5 minut na średnim ogniu. Przekładamy na drugą stronę i dodajemy pomidory w plastrach, kapary i śmietankę. Przykrywamy. Po 5 minutach danie gotowe. Bardzo ważne aby rybę przykryć. Dzięki temu cała dojdzie idealnie. Solimy na sam koniec. Można dodać posiekaną pietruszkę. Podajemy z grzanką lub ryżem i dobrze schłodzonym białym winem. Świetne danie na gorące, letnie wieczory.
Jak mawiała Julia Child : "Bon apetit"
Bolek i Kasia
czwartek, 1 sierpnia 2013
Carpacio z cukinii z karmelizowanymi pomidorami
Zainspirowani karmelizowanymi pomidorami z przepisu z ostatniej sierpniowej Kuchni - wracamy do opisania naszego codziennego gotowania:)
Karmlizowane pomidory to po prostu upieczone pomidory w piekarniku. Podczas długiego pieczenia (1 godzina) nabierają cudownej słodyczy. Stają się fantastycznym dodatkiem do sałatek czy gorących dań. My, tym razem dodaliśmy do carpacio z cukinii. No to wio:
Składniki na 2 osoby:
1 cukinia
2 duże pomidory (słodkie, ale my mamy swoje w donicy z tarasu)
opakowanie mozzarelli (użylimy małych kulek, ale dużą można podrzeć)
łyżka kaparów
sól i pieprz
1 papryczka chilli
2 kromki białego chleba
2 ząbki czosnku
garść porwanej bazylii
pół cytryny
płatki parmezanu
oliwa z oliwek
Zacznijmy od pomidorów - kroimy na 2 cm plastry i wkładamy do piekarnika na blachę posmarowaną oliwą z oliwek (aby nie przykleiły się podczas pieczenia) na 150 stopni na 1 godzinę.
W tym czasie obieraczką do ziemniaków ścinamy cukinię w długie paski. Układamy na talerzu i skrapiamy oliwą, sokiem z cytryny i solimy oraz pieprzymy (najlepiej świeżo zmielonym pieprzem!)
Przygotowujemy grzanki na patelni czyli kromki chleba pokrojonego w kostkę smażymy na oliwie z dodatkiem posiekanego chili i odrobiną soli. Smażymy na złoty kolor.
Na cukinii układamy pomidory, na nich mozzarellę i posypujemy ziołami oraz drobno posiekanym czosnkiem i kaparami. Na wierzch kładziemy plasterki parmezanu oraz grzanki i bazylię. Troszkę dla smaku solimy i pieprzymy świeżym pieprzem.
I to wszystko. Proste, smaczne, lekkie, idealne na kolację podczas upalnych wieczorów z butelką lub dwiema białego, schłodzonego wina. Prosecco może być - w czasie przygotowywania, jedzenia i po:)
Jak mawiała Julia Child: Bon appetit!
A za obrus dziękujemy www.coqlila.pl
Kasia i Bolek
Karmlizowane pomidory to po prostu upieczone pomidory w piekarniku. Podczas długiego pieczenia (1 godzina) nabierają cudownej słodyczy. Stają się fantastycznym dodatkiem do sałatek czy gorących dań. My, tym razem dodaliśmy do carpacio z cukinii. No to wio:
Składniki na 2 osoby:
1 cukinia
2 duże pomidory (słodkie, ale my mamy swoje w donicy z tarasu)
opakowanie mozzarelli (użylimy małych kulek, ale dużą można podrzeć)
łyżka kaparów
sól i pieprz
1 papryczka chilli
2 kromki białego chleba
2 ząbki czosnku
garść porwanej bazylii
pół cytryny
płatki parmezanu
oliwa z oliwek
Zacznijmy od pomidorów - kroimy na 2 cm plastry i wkładamy do piekarnika na blachę posmarowaną oliwą z oliwek (aby nie przykleiły się podczas pieczenia) na 150 stopni na 1 godzinę.
W tym czasie obieraczką do ziemniaków ścinamy cukinię w długie paski. Układamy na talerzu i skrapiamy oliwą, sokiem z cytryny i solimy oraz pieprzymy (najlepiej świeżo zmielonym pieprzem!)
Przygotowujemy grzanki na patelni czyli kromki chleba pokrojonego w kostkę smażymy na oliwie z dodatkiem posiekanego chili i odrobiną soli. Smażymy na złoty kolor.
Na cukinii układamy pomidory, na nich mozzarellę i posypujemy ziołami oraz drobno posiekanym czosnkiem i kaparami. Na wierzch kładziemy plasterki parmezanu oraz grzanki i bazylię. Troszkę dla smaku solimy i pieprzymy świeżym pieprzem.
I to wszystko. Proste, smaczne, lekkie, idealne na kolację podczas upalnych wieczorów z butelką lub dwiema białego, schłodzonego wina. Prosecco może być - w czasie przygotowywania, jedzenia i po:)
Jak mawiała Julia Child: Bon appetit!
A za obrus dziękujemy www.coqlila.pl
Kasia i Bolek
niedziela, 9 grudnia 2012
Makaron ryżowy z tofu i fenkułem
Znowu dłuuuga przerwa. Remont domu, wyjazdy, jakoś się nie układało mi kulinarnie. Nawet jakoś wydawało mi się nawet że jestem już wypalony i nie chce mi się gotować. Ale...nie. Wszedłem wczoraj na bardzo ciekawego bloga: www.slodkokwasny.pl i srtrasznie mi się zachciało znowu pogotować i robić zdjęcia. Mam nadzieję że wraca mi wena :) Na szybko zatem dalekowschodnie smaki do zrobienia w 10 minut. Porcja dla 3 osób mocno głodnych.
1 opakowanie grubych wstążek makaronu ryżowego
1 limonka (sok i skórka otarta)
1 kawałek tofu wielkości kostki masła około 200 gr.
1 fenkuł (bulwa kopru włoskiego)
4 ząbki czosnku pokrojone w plasterki
1 garść jędrnych kiełków słonecznika (jeśli dostaniecie)
1 papryczka chili mocno ostra pokrojona w cienkie krążki
1 kawałek imbiru drobno posiekanego
sos sojowy
olej sezamowy
chlust lub dwa oleju słonecznikowego do smażenia
pół łyżeczki kardamonu,mięty, cynamonu, mielonego kuminu, gorczycy i kolendry.
Makaron ugotujcie w osolonym wrzątku. To potrwa kilka minut dosłownie. Sprawdzajcie co chwila aby nie zrobiła się klucha ryżowa. Jak makaron będzie aldente, natychmiast go odcedzajcie i zalejcie zimną wodą. Makaron ma być całkowicie zimny. Odstawcie niech sobie odcieka.
Tofu pokrójcie na gruba kostkę, fenkuła w pióra. Wymieszajcie wszystkie składniki ze sobą. Niech tofu przejdzie wszystkimi smakami.
Rozgrzejcie bardzo mocno patelnię, dodajcie olej słonecznikowy. Kiedy będzie lekko dymił dodajcie wszystkie wymieszane składniki. Mieszajcie bardzo powoli do momentu kiedy soki się zredukują a tofu zacznie się rumienić. Wtedy dodajcie makaron i wymieszajcie tak aby nabrał temperatury.
Można podawać. Na górę makaronu proponuję dodać kiełki słonecznika wymieszanego z olejem sezamowym, kilkoma kroplami soku z pomarańczy, solą i sezamem.
Bardzo proste, zdrowe i szybkie danie. Kiedy macie chwile czasu to tofu niech sobie poleży dłużej w tej marynacie. Z tofu jak z mięsem, też super przechodzi smakami. Do tego polecam zimne przeniczne piwko.
B
![]() |
| www.prosto-zkuchni.blogspot.com |
1 opakowanie grubych wstążek makaronu ryżowego
1 limonka (sok i skórka otarta)
1 kawałek tofu wielkości kostki masła około 200 gr.
1 fenkuł (bulwa kopru włoskiego)
4 ząbki czosnku pokrojone w plasterki
1 garść jędrnych kiełków słonecznika (jeśli dostaniecie)
1 papryczka chili mocno ostra pokrojona w cienkie krążki
1 kawałek imbiru drobno posiekanego
sos sojowy
olej sezamowy
chlust lub dwa oleju słonecznikowego do smażenia
pół łyżeczki kardamonu,mięty, cynamonu, mielonego kuminu, gorczycy i kolendry.
Makaron ugotujcie w osolonym wrzątku. To potrwa kilka minut dosłownie. Sprawdzajcie co chwila aby nie zrobiła się klucha ryżowa. Jak makaron będzie aldente, natychmiast go odcedzajcie i zalejcie zimną wodą. Makaron ma być całkowicie zimny. Odstawcie niech sobie odcieka.
Tofu pokrójcie na gruba kostkę, fenkuła w pióra. Wymieszajcie wszystkie składniki ze sobą. Niech tofu przejdzie wszystkimi smakami.
Rozgrzejcie bardzo mocno patelnię, dodajcie olej słonecznikowy. Kiedy będzie lekko dymił dodajcie wszystkie wymieszane składniki. Mieszajcie bardzo powoli do momentu kiedy soki się zredukują a tofu zacznie się rumienić. Wtedy dodajcie makaron i wymieszajcie tak aby nabrał temperatury.
Można podawać. Na górę makaronu proponuję dodać kiełki słonecznika wymieszanego z olejem sezamowym, kilkoma kroplami soku z pomarańczy, solą i sezamem.
Bardzo proste, zdrowe i szybkie danie. Kiedy macie chwile czasu to tofu niech sobie poleży dłużej w tej marynacie. Z tofu jak z mięsem, też super przechodzi smakami. Do tego polecam zimne przeniczne piwko.
B
czwartek, 18 października 2012
Mega czadowe kluseczki razowe z boczniakami
To przepis na 10 minut, mega szybki, prosty i pyszny. Zrobicie nim wrażenie na każdym stołowniku ! Boczniaki są wspaniałe i w smaku i w zapachu i w obróbce :) Można też zrobić ze zwykłym spagetti czy innymi rurkami. przepis na 4 głodne osoby.

1 opakowanie makaronu razowego (6 garści rurek)
8 sporych boczniaków (obcinamy nóżki bo są twarde) i kroimy w paski 2 centymetrowe
2 ząbki czosnku pokrojone w plasterki
pół czerwonej cebuli pokrojonej w kostkę
kilka gałązek natki pietruszki pokrojonych drobno
1 papryczka chilli drobno posiekana
2 łyżeczki tymianku
4 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki masła
sól (sporo) i czarny pieprz do smaku
1/2 szklanki śmietanki 30%
kilka gałązek świeżego tymianku
Wstawiamy osoloną wodę na gaz. Niech sobie spokojnie bulka. Na patelnię dajemy masło, czosnek, chilli,cebulkę, pietruszkę i tymianek. Kiedy czosnek się przyrumieni dodajemy boczniaki. Makaron chlup do wody. Będzie sie gotował około 7 minut. Grzyby też mniej więcej będą się tyle rumienić. Kiedy będą już lekko złotawe dodajemy kilka chlustów śmietanki. Przemieszajmy wszystko delikatnie i niech ze 3 minuty się to bulka spokojnie. Kiedy makaron jest aldente, odlewamy go i dodajemy na patelnię. Mieszamy, posypujemy tymiankiem i pieprzem. Jemy !
Bardzo smaczna kompozycja smakowa. Grzyby są o super konsystencji i zapachu. Chili, czosnek, śmietanka.... nie ma lepszych połączeń. Czerwone winko do popicia wskazane.
B
1 opakowanie makaronu razowego (6 garści rurek)
8 sporych boczniaków (obcinamy nóżki bo są twarde) i kroimy w paski 2 centymetrowe
2 ząbki czosnku pokrojone w plasterki
pół czerwonej cebuli pokrojonej w kostkę
kilka gałązek natki pietruszki pokrojonych drobno
1 papryczka chilli drobno posiekana
2 łyżeczki tymianku
4 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki masła
sól (sporo) i czarny pieprz do smaku
1/2 szklanki śmietanki 30%
kilka gałązek świeżego tymianku
Wstawiamy osoloną wodę na gaz. Niech sobie spokojnie bulka. Na patelnię dajemy masło, czosnek, chilli,cebulkę, pietruszkę i tymianek. Kiedy czosnek się przyrumieni dodajemy boczniaki. Makaron chlup do wody. Będzie sie gotował około 7 minut. Grzyby też mniej więcej będą się tyle rumienić. Kiedy będą już lekko złotawe dodajemy kilka chlustów śmietanki. Przemieszajmy wszystko delikatnie i niech ze 3 minuty się to bulka spokojnie. Kiedy makaron jest aldente, odlewamy go i dodajemy na patelnię. Mieszamy, posypujemy tymiankiem i pieprzem. Jemy !
Bardzo smaczna kompozycja smakowa. Grzyby są o super konsystencji i zapachu. Chili, czosnek, śmietanka.... nie ma lepszych połączeń. Czerwone winko do popicia wskazane.
B
środa, 3 października 2012
Tarta z kozim serem, gorgonzolą i gruszką
Jeśli macie ochotę na fajną mieszaninę smaków to to jest właśnie taki przepis. Połączenie koziego, specyficznego w smaku sera z ostrawą gorgonzolą i słodką gruszką jest super. Aromatyczna, chrupiąca tarta naprawdę wam się spodoba. Przepis na 2-3 osoby. Zrobicie ją w 15- 20 minut.
1 opakowanie mrożonego ciasta francuskiego
1 opakowanie sera koziego (twardy rulon) pokrojony na plastry
2 opakowania gorgonzoli (albo innego pleśniowego)
3 ząbki czosnku pokrojone w plasterki
2 gruszki obrane i pokrojone w dużą kostkę
1 pokrojona drobno papryczka chilli
2 łyżeczki tymianku
2 łyżeczki oliwy z oliwek
Ciasto rozmrażamy, bierzemy formę do tart, smarujemy ją oliwą i układamy ciasto tak aby były brzeżki w miarę wysokie. Ciasto dziubiemy widelcem aby nie urosło.Wstawiamy formę do piekarnika rozgrzanego do 220C na ok 10 minut.
Wyjmujemy lekko zarumienione ciasto z piekarnika i zaczynamy układać na nim nasze sery.
Plastry koziego sera mieszamy na przemian z gorgonzolą. Kawałki gruszki i czosnku wkładamy pomiędzy sery. Wierzch posypujemy chilli i tymiankiem. Wstawiamy na 20 minut do piekarnika rozgrzanego na 200C
Pyszna, bardzo ,,zimowa,, tarta. Nie bać się używać koziego sera! On naprawdę jest znakomity. Winko białe polecam. Pół wytrawne będzie super. A myślę (tylko myślę bo nie próbowałem) że gewursttraminner był by genialny do tej tarty.
B
1 opakowanie mrożonego ciasta francuskiego
1 opakowanie sera koziego (twardy rulon) pokrojony na plastry
2 opakowania gorgonzoli (albo innego pleśniowego)
3 ząbki czosnku pokrojone w plasterki
2 gruszki obrane i pokrojone w dużą kostkę
1 pokrojona drobno papryczka chilli
2 łyżeczki tymianku
2 łyżeczki oliwy z oliwek
Ciasto rozmrażamy, bierzemy formę do tart, smarujemy ją oliwą i układamy ciasto tak aby były brzeżki w miarę wysokie. Ciasto dziubiemy widelcem aby nie urosło.Wstawiamy formę do piekarnika rozgrzanego do 220C na ok 10 minut.
Wyjmujemy lekko zarumienione ciasto z piekarnika i zaczynamy układać na nim nasze sery.
Plastry koziego sera mieszamy na przemian z gorgonzolą. Kawałki gruszki i czosnku wkładamy pomiędzy sery. Wierzch posypujemy chilli i tymiankiem. Wstawiamy na 20 minut do piekarnika rozgrzanego na 200C
Pyszna, bardzo ,,zimowa,, tarta. Nie bać się używać koziego sera! On naprawdę jest znakomity. Winko białe polecam. Pół wytrawne będzie super. A myślę (tylko myślę bo nie próbowałem) że gewursttraminner był by genialny do tej tarty.
B
poniedziałek, 1 października 2012
Super szybka zupa tajska
Zimno, mokro, jeść się chce... Na dobre samopoczucie, robimy w takim razie mega szybką zupę tajską. Zupka na 2 osoby mocno głodne. Zrobicie to w 15 minut.
1 pierś z kurczaka pokrojona w cienkie paseczki
1 litr bulionu z kury albo do 1 litra wody dajcie 4 bulionetki knorra
1 puszka mleka kokosowego
1 paczka cieniutkiego makaronu ryżowego (100 gram)
2 cytryny lub limony (jeśli macie będzie lepsza, bardziej aromatyczna). Sok i utarta z nich skórka
4 garście mrożonego groszku
kawałek imbiru wielkości kciuka pokrojonego w cieniutkie paseczki
4 ząbki czosnku wyciśniętego z praski
2 łyżki sosu rybnego
2 łyżki oleju sezamowego
1 papryczka chilli drobno posiekana z pestkami
po 1 łyżeczce: kuminu, kurkumy, tymianku lub mięty, pasty tahini (jeśli macie)
2 łyżeczki cukru
2 garście posiekanej grubo kolendry. Ja nie miałem i dodałem bazylię. Też jest dobra.
Wlewamy do garnka litr wody, mleczko kokosowe, imbir, cukier i 4 bulionetki. Dajemy na gaz, niech się zagotuje.
Kurczaka kroimy na drobne paseczki wkładamy do dużej miski i wkładamy resztę składników po za groszkiem, bazylią no i makaronem. Niech 10 minut kurczak się pomarynuje.
Kiedy bulion bulgocze dodajemy kurczaka wraz z marynatą i groszek. Niech się to wszystko zagotuje. Kiedy zupa bulknie zdejmujemy ją z gazu. Do dużych miseczek wkładamy połamany makaron ryżowy i zalewamy zupą. Posypujemy bazylią i... jemy :)
Pyszna i aromatyczna zupa. Lekko ostra, kwaśna i słodka, czyli miks smaków które lubimy.
Istotne jest to aby groszek i kurczak się nie gotowały długo bo inaczej groszek straci smak i fajną chrupkość a kurczak będzie suchy. Oczywiście próbujcie, czy nie trzeba dodać więcej soli albo cukru. Jeśli wolicie ostrzejszy smak dodajcie więcej chilli.
Do zupy !
B
1 pierś z kurczaka pokrojona w cienkie paseczki
1 litr bulionu z kury albo do 1 litra wody dajcie 4 bulionetki knorra
1 puszka mleka kokosowego
1 paczka cieniutkiego makaronu ryżowego (100 gram)
2 cytryny lub limony (jeśli macie będzie lepsza, bardziej aromatyczna). Sok i utarta z nich skórka
4 garście mrożonego groszku
kawałek imbiru wielkości kciuka pokrojonego w cieniutkie paseczki
4 ząbki czosnku wyciśniętego z praski
2 łyżki sosu rybnego
2 łyżki oleju sezamowego
1 papryczka chilli drobno posiekana z pestkami
po 1 łyżeczce: kuminu, kurkumy, tymianku lub mięty, pasty tahini (jeśli macie)
2 łyżeczki cukru
2 garście posiekanej grubo kolendry. Ja nie miałem i dodałem bazylię. Też jest dobra.
Wlewamy do garnka litr wody, mleczko kokosowe, imbir, cukier i 4 bulionetki. Dajemy na gaz, niech się zagotuje.
Kurczaka kroimy na drobne paseczki wkładamy do dużej miski i wkładamy resztę składników po za groszkiem, bazylią no i makaronem. Niech 10 minut kurczak się pomarynuje.
Kiedy bulion bulgocze dodajemy kurczaka wraz z marynatą i groszek. Niech się to wszystko zagotuje. Kiedy zupa bulknie zdejmujemy ją z gazu. Do dużych miseczek wkładamy połamany makaron ryżowy i zalewamy zupą. Posypujemy bazylią i... jemy :)
Pyszna i aromatyczna zupa. Lekko ostra, kwaśna i słodka, czyli miks smaków które lubimy.
Istotne jest to aby groszek i kurczak się nie gotowały długo bo inaczej groszek straci smak i fajną chrupkość a kurczak będzie suchy. Oczywiście próbujcie, czy nie trzeba dodać więcej soli albo cukru. Jeśli wolicie ostrzejszy smak dodajcie więcej chilli.
Do zupy !
B
Subskrybuj:
Posty (Atom)





